15 listopada 2016
Porażka siatkarek, ale po bardzo dobrym meczu

 

Wspaniała walka, wielkie emocje – tak rozpoczyna się relacja na oficjalnej stronie Wisły z meczu z Akademiczkami z Gliwic.

Siatkarki AZS Politechniki Śląskiej Gliwice pokazały wielki charakter i wolę walki do ostatniej piłki. Ostatecznie lepsze okazały się warszawskie Syreny, które  po prawie dwugodzinnym widowisku wygrały 3:1 (25:23, 25:23, 19:25, 27:25).

Gliwiczanki jechały do Warszawy ze świadomością, że nie są faworytem tego pojedynku. Ekipa prowadzona przez Wojciecha Czaplę wygrała  jednak trzy ostatnie spotkania ligowe i z dużą wiarą w siebie podeszła do meczu w stolicy.

Od początku widać było, że słowa Eweliny Toborek, która mówiła, że KS AZS „tanio skóry nie sprzeda” nie były tylko obietnicami. Przyjezdne grały na dobrym poziomie. Pierwszy set był bardzo wyrównany i zacięty. Potem okazało się, że tak samo było w drugiej i czwartej odsłonie, a wynik cały czas oscylował wokół remisu.

Inauguracyjną odsłonę warszawianki wygrały po dwóch akcjach Sobczak. Najpierw przyjmująca Wisły  znakomicie zaatakowała, a potem przy pierwszej szansie setowej zablokowała jedną z rywalek (25:23).

 

Druga część miała praktycznie taki sam przebieg jak otwierająca ten pojedynek odsłona. Dobrze w ekipie z Gliwic prezentowała się Katsiaryna Szapowal i Ewelina Toborek. Dużo punktów zdobywała też Majka Szczepańska. Więcej atutów w najważniejszych momentach miała jednak Wisła. W kluczowych akcjach atakowała Marta Wellna. Znakomicie funkcjonował blok, gdzie rządziły Katarzyna Nadziałek i Anna Łozowska. Dobrze zbijały Monika Gorzewska oraz Kinga Hatala. Tę partię warszawianki wygrały 25:23.

 

Akademiczki   nie poddały się jednak. Do stanu 15:15 trzeci set wyglądał tak jak dwa pierwsze. Potem gospodynie popełniły jednak  zbyt dużo błędów własnych. Dużo akcji kończyła też Paulina Stojek. Wisła straciła koncept i uległa 19:25.

 

Czwarty set był pasjonujący. W pewnym momencie gospodynie przegrywały 9:13. Wydawało się, że być może będzie konieczny tie-break. W ten właśnie sposób w poprzednim sezonie rozstrzygały się przecież mecze obu drużyn. Trener Wisły  poprosił o przerwą na żądanie i to był dobry ruch. Wisła odrobiła straty. W końcówce po atakach Sobczak miejscowe siatkarki miały dwie piłki meczowe (24:22). Gliwiczanki jeszcze raz się zerwały. Zdobyły trzy punkty z rzędu i same miały szanse na wygranie seta. Nie wykorzystały jej. Za chwilę trzecią piłkę meczową wykorzystała blokiem Gorzewska (27:25)

Wisła Warszawa – KŚ AZS Politechniki Śląskiej Gliwice 3:1 (25:23, 25:23, 19:25, 27:25)

Wisła: Wellna, Łozowska, Gorzewska, Nadziałek, Sobczak, Hatala, Saad (libero) – Zaczkowska, Marcyniuk.
KŚ AZS: Toborek, Stojek, Stachowicz, Szapowal, Grzechnik, Szczepańska, Bąkowska (libero) – Gaprindaszwili, Tracz.

źródło: wisla-warszawa.pl

                                                       żródło: azs.gliwice.pl

Sponsorzy KŚ AZS Politechniki Śląskiej Gliwice

logopolsls

miasto-gliwice

pec-nowy
 pkm-male
tauron psiuo-gliwice voight
pwiK fundacja_radan sordrew
brugi-reklama mrconstruction pomniejszone
 

Wiadomość utworzona: 15 listopada 2016 10:56, autor: Agnieszka Konieczny
Wyniki
 
Admin © Politechnika Śląska
 
Całkowitą odpowiedzialność za poprawność, aktualność i zgodność z przepisami prawa materiałów publikowanych za pośrednictwem serwisu internetowego Politechniki Śląskiej ponoszą ich autorzy - jednostki organizacyjne, w których materiały informacyjne wytworzono.
Zasady wykorzystywania „ciasteczek” (ang. cookies) w serwisach internetowych Politechniki Śląskiej
Aktualności AZS